Nie wiem na razie, co obecnie czytacie lub czego słuchacie, Moi Kochani. W takim razie opowiem wam, co się ostatnio czyta u mnie w domu. Właśnie skończyłam czytać ( po raz 12) "Potop" Henryka Sienkiewicza i w sposób płynny, naturalny i natychmiastowy przeszłam do "Pana Wołodyjowskiego". Moje najstarsze dziecko zaczyna czytać fenomenalnego "Towarzysza don Camillo" Guareschi; młodsze, rozkoszując się rolą słuchaka, poznaje "Hobbita" J. R. R. Tolkiena; trzecie odpoczywa po lekturze "Ani z Zielonego Wzgórza" L. M. Montgomery czytając sobie kolejny tom komiksu z Kaczorem Donaldem; a czwarte, które jest słuchakiem nie umiejącym jeszcze czytać, słucha przygód "Mrówki Andy" autorstwa Geralda D. O'Nan z pięknymi ilustracjami Normana McGary, według pomysłu Lawrence W. O'Nan.
A co wy czytacie? Czego słuchacie?
poniedziałek, 12 listopada 2012
Wycieczka biblioteczna nr 2
W sobotę Kółko Przyjaciół Biblioteki zwiedzało Łazienki Królewskie.
Skorzystaliśmy z przyjaznej naszym kieszeniom inicjatywy, którą podjęły wspólnie Muzea-Rezydencje Królewskie w Polsce i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zapewniając w listopadzie bezpłatny wstęp do wszystkich obiektów.
Najpierw zwiedziliśmy Pałac na Wyspie, a w nim wystawę "Bacciarelli i inni. Królewska kolekcja obrazów Stanisława Augusta".
Następnie udaliśmy się do Starej Pomarańczarni, gdzie podziwialiśmy Teatr Stanisławowski i Królewską Kolekcję Rzeźby oraz imponujące rośliny w gigantycznych donicach.
Obejrzeliśmy także Amfiteatr, Podchorążówkę i Biały Domek.
Zwiedzanie obiektów zakończyliśmy w przepięknym Pałacu Myślewickim.
Mnie najbardziej zachwyciły urocze, nieduże pokoiki z ogromnymi oknami wychodzącymi na park, wprost zapraszające do tego, by usiąść na zabytkowym fotelu przy małym stoliczku, pić kawę, czytać książkę i podziwiać jesienne kolory drzew.
Oczywiście zwiedzania Łazienek nie ograniczyliśmy do obiektów muzealnych. Spacerowaliśmy po parku,korzystając z dość ciepłej pogody, a także (jakżeby inaczej?) zachwycaliśmy się wiewiórkami, które co chwilę do nas podbiegały, licząc na orzechy.
Ponieważ następnego dnia (11 listopada!) przypadało Narodowe Święto Niepodległości, zebraliśmy się jeszcze przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego na chwilę refleksji i krótką lekcję historii.
Skorzystaliśmy z przyjaznej naszym kieszeniom inicjatywy, którą podjęły wspólnie Muzea-Rezydencje Królewskie w Polsce i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zapewniając w listopadzie bezpłatny wstęp do wszystkich obiektów.
Najpierw zwiedziliśmy Pałac na Wyspie, a w nim wystawę "Bacciarelli i inni. Królewska kolekcja obrazów Stanisława Augusta".
Następnie udaliśmy się do Starej Pomarańczarni, gdzie podziwialiśmy Teatr Stanisławowski i Królewską Kolekcję Rzeźby oraz imponujące rośliny w gigantycznych donicach.
Obejrzeliśmy także Amfiteatr, Podchorążówkę i Biały Domek.
| Pan Mirek opowiada o Powstaniu Listopadowym |
Zwiedzanie obiektów zakończyliśmy w przepięknym Pałacu Myślewickim.
Mnie najbardziej zachwyciły urocze, nieduże pokoiki z ogromnymi oknami wychodzącymi na park, wprost zapraszające do tego, by usiąść na zabytkowym fotelu przy małym stoliczku, pić kawę, czytać książkę i podziwiać jesienne kolory drzew.
Oczywiście zwiedzania Łazienek nie ograniczyliśmy do obiektów muzealnych. Spacerowaliśmy po parku,korzystając z dość ciepłej pogody, a także (jakżeby inaczej?) zachwycaliśmy się wiewiórkami, które co chwilę do nas podbiegały, licząc na orzechy.
Ponieważ następnego dnia (11 listopada!) przypadało Narodowe Święto Niepodległości, zebraliśmy się jeszcze przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego na chwilę refleksji i krótką lekcję historii.
czwartek, 8 listopada 2012
Biblioteka w terenie
Zapraszamy (ja i pan Mirek, także nauczyciel bibliotekarz) na wycieczkę do Łazienek Królewskich w najbliższą sobotę.
Na zachętę opowiem Wam o poprzedniej, październikowej wycieczce bibliotecznej. Wyruszyliśmy śladami bohaterów "Trylogii" Henryka Sienkiewicza, ale wcale nie udaliśmy się na Litwę, Dzikie Pola czy do Częstochowy, lecz... do Zalesia i jego okolic. Są tam ulice o takich na przykład nazwach: Wołodyjowskiego, Hajduczka, Kmicica, Oleńki Billewiczówny, Zagłoby.
Myślakom nie potrzeba wiele, by rozbudzić wyobraźnię! Nieliczni, ale pełni zapału uczniowie należący do Kółka Przyjaciół Biblioteki wędrując po kolejnych uliczkach poznawali sylwetki bohaterów powieści, ich przygody, a nawet... podobizny. Tak, tak! Jako Nowocześni Bibliotekarze wzięliśmy ze sobą tablet, który nie tylko pokazywał nam mapę okolicy, ale i pozwalał wyszukać w grafice fascynujące filmowe wcielenia małego rycerza i jego przyjaciół (oraz wrogów).
Czytaki, słuchaki, pisaki, myślaki
Kochani!
W poprzednich postach zapomniałam o jeszcze jednej kategorii użytkowników (bloga, biblioteki i w ogóle wszystkiego), mianowicie o PISAKACH! Oczywiście rozumiecie, że nie chodzi mi o flamastry. Chodzi mi o tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez takiej formy wyrażania swych myśli, jaką jest pisanie. Witam Was, kochane pisaki!
A teraz coś o zabawach słowami. Jak myślicie, czy do tego bloga nie zajrzały już czasem jakieś Zgorszaki? Napisałam ich nazwę dużą literą, bo zgorszaki, jak wiadomo, lubią się gorszyć czym tylko się da, więc może też brakiem czołobitności. Zgorszaki, jak podejrzewam, mogły poczuć się zgorszone moimi zabawami językowymi, a więc nazwami typu "czytaki", "słuchaki". Wolałyby grzecznych i nudnych "czytelników" i "słuchaczy", ale to przecież nie byłoby to samo!
Zgorszaków, a także Was, kochane myślaki, zapraszam do zapoznania się z książką Stanisława Barańczaka "Pegaz zdębiał". Zobaczycie, co potrafi wyczyniać ze słowami słynny poeta i tłumacz! Książka jest niezmiernie zabawna i inspirująca. Jako przykład podam zabawę (twórczość) polegającą na układaniu nowych imion i nazwisk lub określeń danej osoby poprzez przestawianie liter jej imienia i nazwiska. Jako odważny pisak, pokażę Wam, co można zrobić ze mną, czyli Kingą Facon:
KING A. COFNA
K.FIGA- NOCNA
FANKA GONIC
GNICA FONKA.
Oczywiście domyśliliście się, że gnica fonka to osoba, która w trakcie rozmowy telefonicznej z emocji ściska coraz mocniej swoją "komórkę".
Na dzisiaj to koniec.
Pozdrawiam,
WASZA PANI BIBLIOTEKARKA
( BITA PIANA W LEKARZA BOISK! )
W poprzednich postach zapomniałam o jeszcze jednej kategorii użytkowników (bloga, biblioteki i w ogóle wszystkiego), mianowicie o PISAKACH! Oczywiście rozumiecie, że nie chodzi mi o flamastry. Chodzi mi o tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez takiej formy wyrażania swych myśli, jaką jest pisanie. Witam Was, kochane pisaki!
A teraz coś o zabawach słowami. Jak myślicie, czy do tego bloga nie zajrzały już czasem jakieś Zgorszaki? Napisałam ich nazwę dużą literą, bo zgorszaki, jak wiadomo, lubią się gorszyć czym tylko się da, więc może też brakiem czołobitności. Zgorszaki, jak podejrzewam, mogły poczuć się zgorszone moimi zabawami językowymi, a więc nazwami typu "czytaki", "słuchaki". Wolałyby grzecznych i nudnych "czytelników" i "słuchaczy", ale to przecież nie byłoby to samo!
Zgorszaków, a także Was, kochane myślaki, zapraszam do zapoznania się z książką Stanisława Barańczaka "Pegaz zdębiał". Zobaczycie, co potrafi wyczyniać ze słowami słynny poeta i tłumacz! Książka jest niezmiernie zabawna i inspirująca. Jako przykład podam zabawę (twórczość) polegającą na układaniu nowych imion i nazwisk lub określeń danej osoby poprzez przestawianie liter jej imienia i nazwiska. Jako odważny pisak, pokażę Wam, co można zrobić ze mną, czyli Kingą Facon:
KING A. COFNA
K.FIGA- NOCNA
FANKA GONIC
GNICA FONKA.
Oczywiście domyśliliście się, że gnica fonka to osoba, która w trakcie rozmowy telefonicznej z emocji ściska coraz mocniej swoją "komórkę".
Na dzisiaj to koniec.
Pozdrawiam,
WASZA PANI BIBLIOTEKARKA
( BITA PIANA W LEKARZA BOISK! )
wtorek, 6 listopada 2012
o czym będzie blog
Proszę tylko pamiętać o kilku ważnych sprawach: o kulturze języka, dobrych obyczajach i szacunku.
Jeśli chodzi o kulturę języka, to chyba każdy rozumie, co to znaczy: między innymi to, by nie używać brzydkich czy obraźliwych wyrazów, pisać bez rażących błędów, no i przede wszystkim sensownie!
Dobre obyczaje to po prostu dobre obyczaje i już. Jeśli ktoś potrzebuje porady w tej materii, to zapraszam.
Pisząc zaś o szacunku mam na myśli nie tylko szacunek do siebie nawzajem (to jest przecież oczywiste), ale także szanowanie cudzej pracy, czyli inaczej mówiąc, przestrzeganie praw autorskich. Pamiętajcie o tym, zwłaszcza przy buszowaniu w internecie, wyszukiwaniu fajnych obrazków, tekstów, czy filmików. Zachęcam do korzystania z tych, które mają licencję CC.
Witajcie!
Moi drodzy uczniowie, mili Rodzice uczniów, kochani czytelnicy!
Cieszę się, że założyłam tego bloga, bo dzięki niemu będziemy mieli możliwość komunikowania się i spotykania nie tylko w lokalu biblioteki (Oj, jak to daleko, prawda?) czy na lekcjach, ale także w sposób zdalny, poprzez CZYTAKI BLOG (fajna nazwa, prawda? Sama ją wymyśliłam!).
Zapraszam nie tylko wszystkie "czytaki", ale także "słuchaki" i w ogóle "myślaki". Osobom mającym wątpliwości wyjaśniam, że "czytaki" to ci, którzy przepadają za czytaniem książek; zaś "słuchaki" to ci, którzy przepadają słuchać czytanych im książek. Zresztą, jedno nie wyklucza drugiego, można być i słuchakiem i czytakiem. Natomiast "myślaki" to... Czekam na Wasze pomysły!
Wasza pani bibliotekarka (czytak)
Cieszę się, że założyłam tego bloga, bo dzięki niemu będziemy mieli możliwość komunikowania się i spotykania nie tylko w lokalu biblioteki (Oj, jak to daleko, prawda?) czy na lekcjach, ale także w sposób zdalny, poprzez CZYTAKI BLOG (fajna nazwa, prawda? Sama ją wymyśliłam!).
Zapraszam nie tylko wszystkie "czytaki", ale także "słuchaki" i w ogóle "myślaki". Osobom mającym wątpliwości wyjaśniam, że "czytaki" to ci, którzy przepadają za czytaniem książek; zaś "słuchaki" to ci, którzy przepadają słuchać czytanych im książek. Zresztą, jedno nie wyklucza drugiego, można być i słuchakiem i czytakiem. Natomiast "myślaki" to... Czekam na Wasze pomysły!
Wasza pani bibliotekarka (czytak)
Subskrybuj:
Posty (Atom)