wtorek, 7 maja 2013


     Piknik z poezją

Kochani uczniowie!
Wszystkich, którzy lubią słońce, wiosnę, śpiew ptaków i szum drzew zapraszamy na wiosenne spotkanie z poezją, które będzie miało postać pikniku!
Weźcie ze sobą coś dobrego do jedzenia (oczywiście do podzielenia się z innymi!), telefony z nagraniami i wesoły nastrój. Będziemy wspólnie szukać poezji. Znajdziemy ją zapewne w przyrodzie, wierszach, ale też w tekstach Waszych ulubionych piosenek. „Wszystko jest poezją, każdy jest poetą…” No, właśnie, kto to powiedział?  Nagroda dla tego, kto odgadnie! Dwie nagrody dla tego, kto przyniesie na piknik jakieś utwory tego autora!
Szczegółowych informacji udzielają nauczyciele bibliotekarze.                                  Zapraszamy!!!

wtorek, 4 grudnia 2012

W królewskim pałacu

Tym razem wybraliśmy się do Wilanowa. Oj, jak trudno dostać się na królewskie komnaty! Na wejście do pałacu czekaliśmy prawie trzy godziny... Ale wcale nam się nie nudziło. Obejrzeliśmy jesienny, a mimo to piękny park ze wszystkimi jego atrakcjami, obejrzeliśmy fascynującą kolekcję w oranżerii, a następnie, dokonawszy wyboru spośród licznych  w okolicy Pałacu Królewskiego oberży, posililiśmy się goframi w najtańszej, ale za to przemiłej kawiarence.
 W końcu dostąpiliśmy zaszczytu wejścia do środka pałacu. Wrażenia niesamowite! Wiele razy wyrywały nam się okrzyki: "Chciałabym tu mieszkać!", "O, to mógłby być mój pokój!" itp.

Ale tak prawdę mówiąc, pod koniec zwiedzania byliśmy już zmęczeni i z radością wracaliśmy do naszych domów. Cóż, na pewno nie są one podobne do pałaców, ale mają w środku najdroższe skarby na świecie: naszych bliskich (no, i ulubione książki, oczywiście!).

poniedziałek, 12 listopada 2012

Co czytamy?

Nie wiem na razie, co obecnie czytacie lub czego słuchacie, Moi Kochani. W takim razie opowiem wam, co się ostatnio czyta u mnie w domu. Właśnie skończyłam czytać ( po raz 12) "Potop" Henryka Sienkiewicza i w sposób płynny, naturalny i natychmiastowy przeszłam do "Pana Wołodyjowskiego". Moje najstarsze dziecko zaczyna czytać fenomenalnego "Towarzysza don Camillo" Guareschi; młodsze, rozkoszując się rolą słuchaka, poznaje "Hobbita" J. R. R. Tolkiena; trzecie odpoczywa po lekturze "Ani z Zielonego Wzgórza" L. M. Montgomery czytając sobie kolejny tom komiksu z Kaczorem Donaldem; a czwarte, które jest słuchakiem nie umiejącym jeszcze czytać, słucha przygód "Mrówki Andy" autorstwa Geralda D. O'Nan z pięknymi ilustracjami Normana McGary, według pomysłu Lawrence W. O'Nan.
A co wy czytacie? Czego słuchacie?

Wycieczka biblioteczna nr 2

W sobotę Kółko Przyjaciół Biblioteki zwiedzało Łazienki Królewskie.
Skorzystaliśmy z przyjaznej naszym kieszeniom inicjatywy, którą podjęły wspólnie Muzea-Rezydencje Królewskie w Polsce i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zapewniając w listopadzie bezpłatny wstęp do wszystkich obiektów.
Najpierw zwiedziliśmy Pałac na Wyspie, a w nim wystawę "Bacciarelli i inni. Królewska kolekcja obrazów Stanisława Augusta".
Następnie udaliśmy się do Starej Pomarańczarni, gdzie podziwialiśmy Teatr Stanisławowski i Królewską Kolekcję Rzeźby oraz imponujące rośliny w gigantycznych donicach.


Obejrzeliśmy także Amfiteatr, Podchorążówkę i Biały Domek.
Pan Mirek opowiada o Powstaniu Listopadowym

 Zwiedzanie obiektów zakończyliśmy w przepięknym Pałacu Myślewickim.

 Mnie najbardziej zachwyciły urocze, nieduże pokoiki z ogromnymi oknami wychodzącymi na park, wprost zapraszające do tego, by usiąść na zabytkowym fotelu przy małym stoliczku, pić kawę, czytać książkę i podziwiać jesienne kolory drzew.
Oczywiście zwiedzania Łazienek nie ograniczyliśmy do obiektów muzealnych. Spacerowaliśmy po parku,korzystając z dość ciepłej pogody, a także (jakżeby inaczej?) zachwycaliśmy się wiewiórkami, które co chwilę do nas podbiegały, licząc na orzechy.
Ponieważ następnego dnia (11 listopada!) przypadało Narodowe Święto Niepodległości, zebraliśmy się jeszcze przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego na chwilę refleksji i krótką lekcję historii.

czwartek, 8 listopada 2012

Biblioteka w terenie

Zapraszamy (ja i pan Mirek, także nauczyciel bibliotekarz) na wycieczkę do Łazienek Królewskich w  najbliższą sobotę.
Na zachętę opowiem Wam o poprzedniej, październikowej wycieczce bibliotecznej. Wyruszyliśmy śladami bohaterów "Trylogii" Henryka Sienkiewicza, ale wcale nie udaliśmy się na Litwę, Dzikie Pola czy do Częstochowy, lecz... do Zalesia i jego okolic. Są tam ulice o takich na przykład nazwach: Wołodyjowskiego, Hajduczka, Kmicica, Oleńki Billewiczówny, Zagłoby.
 Myślakom nie potrzeba wiele, by rozbudzić wyobraźnię! Nieliczni, ale pełni zapału uczniowie należący do Kółka Przyjaciół Biblioteki wędrując po kolejnych uliczkach poznawali sylwetki bohaterów powieści, ich przygody, a nawet... podobizny. Tak, tak! Jako Nowocześni Bibliotekarze wzięliśmy ze sobą tablet, który nie tylko pokazywał nam mapę okolicy, ale i pozwalał wyszukać w grafice fascynujące filmowe wcielenia małego rycerza i jego przyjaciół (oraz wrogów).

Czytaki, słuchaki, pisaki, myślaki

Kochani!
W poprzednich postach zapomniałam o jeszcze jednej kategorii użytkowników (bloga, biblioteki i w ogóle wszystkiego), mianowicie o PISAKACH! Oczywiście rozumiecie, że nie chodzi mi o flamastry. Chodzi mi o tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez takiej formy wyrażania swych myśli, jaką jest pisanie. Witam Was, kochane pisaki!
A teraz coś o zabawach słowami. Jak myślicie, czy do tego bloga nie zajrzały już czasem jakieś Zgorszaki? Napisałam ich nazwę dużą literą, bo zgorszaki, jak wiadomo, lubią się gorszyć czym tylko się da, więc może też brakiem czołobitności. Zgorszaki, jak podejrzewam, mogły poczuć się zgorszone moimi zabawami językowymi, a więc nazwami typu "czytaki", "słuchaki". Wolałyby grzecznych i nudnych "czytelników" i "słuchaczy", ale to przecież nie byłoby to samo!
Zgorszaków, a także Was, kochane myślaki, zapraszam do zapoznania się z książką Stanisława Barańczaka "Pegaz zdębiał". Zobaczycie, co potrafi wyczyniać ze słowami słynny poeta i tłumacz! Książka jest niezmiernie zabawna i inspirująca. Jako przykład podam zabawę (twórczość) polegającą na układaniu nowych imion i nazwisk lub określeń danej osoby poprzez przestawianie liter jej imienia i nazwiska. Jako odważny pisak, pokażę Wam, co można zrobić ze mną, czyli Kingą Facon:
KING A. COFNA
K.FIGA- NOCNA
FANKA GONIC
GNICA FONKA.
Oczywiście domyśliliście się, że gnica fonka to osoba, która w trakcie rozmowy telefonicznej z emocji ściska coraz mocniej swoją "komórkę".
Na dzisiaj to koniec.
Pozdrawiam,
WASZA PANI BIBLIOTEKARKA
( BITA PIANA W LEKARZA BOISK! )

wtorek, 6 listopada 2012

o czym będzie blog


Blog będzie o mnie, o Was, o książkach i o bibliotece. Zapraszam do dzielenia się uwagami, opiniami, pomysłami, recenzjami, ciekawostkami itd.
Proszę tylko pamiętać o kilku ważnych sprawach: o kulturze języka, dobrych obyczajach i szacunku.
Jeśli chodzi o kulturę języka, to chyba każdy rozumie, co to znaczy: między innymi to, by nie używać brzydkich czy obraźliwych wyrazów, pisać bez rażących błędów, no i przede wszystkim sensownie!
Dobre obyczaje to po prostu dobre obyczaje i już. Jeśli ktoś potrzebuje porady w tej materii, to zapraszam.
Pisząc zaś o szacunku mam na myśli nie tylko szacunek do siebie nawzajem (to jest przecież oczywiste), ale także szanowanie cudzej pracy, czyli inaczej mówiąc, przestrzeganie praw autorskich. Pamiętajcie o tym, zwłaszcza przy buszowaniu w internecie, wyszukiwaniu fajnych obrazków, tekstów, czy filmików. Zachęcam do korzystania z tych, które mają licencję CC.